niedziela, 25 września 2016

Szweckie słodycze i przekąski

Hej! Wiem, że bardzo dawno nic nie dodawałam, ale nie miałam czasu i pomysłu na posty, a nie chciałam pisać nic na siłę. Po tej przerwie mam mnóstwo pomysłów na wpisy, więc postaram się być regularna w ich dodawaniu.
Tymczasem zapraszam na post w którym testuję słodycze ze Szwecji :)


Jako pierwsze opiszę te kulki. Pakuje się je do papierowej torby , na wagę. Jest ich wiele rodzajów. Według mnie wyglądają trochę jak kolorowe kamienie.


Każdy cukierek miał inny smak, białe miały owoc w środku, chyba śliwkę, pomarańczowe były czekoladowe z orzechem, takie też były brązowe,  szare były wypełnione owocem oraz czekoladą, a beżowe były cynamonowe z owocem. Wszystkie był naprawdę dobre i zaskakiwały smakami.




HARIBO o smaku lukrecji? Stanowcze nie. Szwedzi jędzą bardzo dużo różnych przekąsek o tym smaku, ale mi osobiście lukrecjowe żelki nie smakują.  
 
 Tak jak wspomniałam, lukrecja góruje. Jednak cukierki Dumle są naprawdę dobre. Może dlatego, że mają dodatek czekolady, a nie są całe lukrecjowe.
 
 


 














Żelki na wagę. Bardzo fajna opcja. Jak widać na zdjęciu w sklepach w Szwecji są całe rzędy żelków, cukierków, czy czekoladek na wagę.




Smaki słodyczy jakie zakupiliśmy był zaskakujące. Żaby, (które są widoczne na fotografii) miały smak miętowy. Natomiast te biało-czerwone truskawkowy z kawałkami mięty. Znalazły się również smaki ostre czy kwaśnie. Jednak wszystkie były dobre.


 
Zapraszam do obserwowania. Jeśli macie jakieś pytania dotyczące wyjazdu do Szwecji piszcie w komentarzach!

niedziela, 24 stycznia 2016

Przygotowanie do BOJ, długa nieobecność, propozycje na posty!

Hej! Na początku bardzo Was przepraszam za okropnie długą nieobecność, wiem , że od razu nie zaczniecie czytać postów, nie będzie komentarzy  i wyświetleń, ale będę do tego dążyć. Przez ten czas, kiedy mnie nie było, nie miałam chęci i pomysłów na pisanie. Musiałam od tego odpocząć i wracam z mnóstwem pomysłów na posty i nową motywacją do pisania.
W czasie mojej nieobecności, nie działo się nic szczególnego. Kilka zawodów konnych, rajdy 2- dniowe i nie tylko (oczywiście konne) ,nowy rok szkolny, święta . Norma.

Główna tematyka dzisiejszego postu to BOJ- Brązowa Odznaka Jeździecka, czyli temat bardziej dla koniarzy (następny post będzie dla wszystkich) .

Po co zdawać BOJ?

BOJ daje poczucie, że osiągnęliśmy już coś w naszej pasji, w jeździectwie, jest to nasze kolejne osiągnięcie, oprócz tego BOJ przydaję się jak chcemy brać udział w zawodach wyższej klasy.

Jakie są wymagania, by zdawać BOJ?

Aby zdawać BOJ należy:
*mieć ukończone 8 lat
*umieć jeździć stępem, kłusem, galopem i skakać (do 70 cm)
*umieć przygotować konia do jazdy (siodłanie, czyszczenie, prowadzenie w ręku)
*nauczyć się 345 pytań
*nie wolno używać ostróg
*należy mieć schludny strój (nie koniecznie konkursowy)

Koszt BOJ zazwyczaj wynosi ok. 100 zł

Co się robi na zdawaniu BOJ?

1. Pierwszą rzeczą jest przygotowanie konia. Należy odpowiednio go wyczyścić, osiodłać i prowadzić w ręku.

2. Próba ujeżdżeniowa. Drugim punktem jest próba ujeżdżeniowa,  należy przejechać z ustalonym tempem i programem.

3.Próba skokowa . Trzecią rzeczą jest próba skokowa 

(Dzieci na kucach 60 cm, żółta kropka to jeździec na koniu)
Przeszkodę nr. 1 jedziemy z kłusa, następnie skręcamy w prawo i jedziemy na 2, po tej przeszkodzie jedziemy w lewo na kolejną stacjonatę, następnie w prawo na okser. Po ostatniej przeszkodzie robimy koło w półsiadzie i zatrzymujemy konia na linii zatrzymania.

4. Ostatnim punktem zdawania BOJ jest odpowiedzenia na kilka pytań zadanych przez komisję. Pytania-> http://klubjezdzieckihumorek.pl/2014/01/09/pytania-egzaminacyjne-na-brazowa-odznake-jezdziecka/


Mam nadzieję, że uda Wam się zdać BOJ i skorzystacie z moich pomocy! W razie pytań piszcie. Oprócz tego jeśli chcecie jakiś post związany (lub nie związany) z jeździectwem piszcie propozycje w komentarzach! Pamiętajcie, komentarze motywują! Do następnego :)