Hej, już rozdział 17. Tak szybko minęło te 16 rozdziałów... Zapraszam do czytania!
***
Wzięłyśmy do domu pudełeczko i próbowałyśmy je otworzyć. Jednak było ono bardzo stare i poklejone. Dziurka na klucz była mała. Klucza nie miałyśmy.
-Co robimy?
-Nie wiem. Może potem się tym zajmiemy, a teraz pójdziemy zrobić podwieczorek? Wiesz co mi się marzy? Koktajl! -powiedziałam, ale potem sama zamierzałam pójść do pana Zbyszka.
-Okej. Też chętnie się napiję.
-A może zapytamy się mamy czy mogłybyśmy razem z nią pojechać do galerii? Dawno nie byłam w mieście.
-Tak! Pojedźmy!
-To chodź szybko.
***
Mama zgodziła się i godzinę później byłyśmy w galerii. Ona od razu poszła do spa, więc miałyśmy trochę czasu na zakupy do stu złotych każda.
-Patrz jaka wspaniała bluzka! Jak myślisz, kupić ją? -Julka zawsze miała dylematy co do ciuchów.
-Może najpierw ją przymierz?
-No tak. A ty coś przymierzasz?
-Nie wiem. Rozejrzę się trochę po tym sklepie i zobaczę czy coś mi się spodoba.
-Okej to ja przymierzę tą bluzkę. O! I jeszcze to wezmę! I te spodnie! -Julka zdecydowanie bardziej cieszyła się z zakupów. Ona zawsze była modna i kupowała wiele rzeczy. Ja cały czas myślałam o pudełeczku.
-Idź to wszystko przymierzyć, a ja poszukam czegoś dla siebie.
-Chodź ze mną, musisz mi doradzić.
Po zakupach poszłyśmy do KFC i zjadłyśmy po tortilli. Potem kupiłyśmy sobie koktajle, na które miałyśmy wcześniej ochotę.
***
Po powrocie do domu przeanalizowałyśmy nasze ciuchowe zakupy. Julka miała dwie bluzki na krótki rękaw i modne spodnie z wysokim stanem. Ja kupiłam tylko jedną bluzkę również z krótkim rękawem. Ja na moje zakupy wydałam zaledwie niecałe 50 złotych, dlatego druga połowę pożyczyłam Julce. Zanim się ogarnęłyśmy było ciemno, więc umyłyśmy się i zasnęłyśmy.
***
Następnego dnia z rana Julka poszła do stajni. Kombinowałam tak żeby poszła sama. Ja w tym czasie wyszłam do pana Zbyszka.
-Dzień dobry!
-Witam. Wiesz coś więcej?
-Tak. Znaczy nie. Ale mam coś więcej.
-Co?!
-To. - podałam pudełko.
-Ojej. Wcześniej tego nie widziałem. Hmm, zostawisz to u mnie? Przyjdź po południu może odkryję co to jest.
-Okej do widzenia!
Szybko poszło. Więc zaraz poszłam do stajni. Jednak trochę mnie dziwił fakt, że pan Zbyszek nic o tym nie wiedział. Może udawał?
W stajni po wyczyszczeniu koni udało nam się pojechać w teren na godzinkę. Jednak pani miała dla mnie przykrą wiadomość.
***
No to kolejny rozdział za nami! Do następnego! ☺
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Wszystko o koniach #3 Jak dobrze skakać?
Hej. Tydzień temu odnowiłam Zrób to sam, a dziś będzie Wszystko o koniach. Dawno nie dodawałam takiego postu, więc nadszedł czas aby odświeżyć tę serię.
Postanowiłam zrobić post o skokach. Wiadomo, że takie rzeczy na pewno da się znaleźć w internecie, ale uważam, że każdy ma inny pogląd na ten temat i moje rady mogą się przydać szczególnie początkującym skoczkom.
Kilka porad. Co należy, a czego nie należy robić podczas skoku? :
*patrz przed siebie podczas skoku, nie na nogi konia, czy przeszkodę
*wodze trzymaj napięte
*przytrzymaj łydki do konia
*najeżdżaj na środek przeszkody
*trzymaj piętę w dół i łydki na swoim miejscu
*zrób porządny półsiad
*przed skokiem dołóż łydkę
*dostosuj się do rytmu konia (nie rób półsiadu za wcześnie)
*nie bój się, koń wyczuje Twój strach
*nie spinaj się
*nie skręcaj od razu po skoku, pojedź kawałek do przodu
*nie wiś na szyi konia
*zacznij skoki od niskich przeszkód
*za dobrze wykonany skok nagradzaj konia
Myślę, że to na tyle, co tu więcej dodać? W razie problemów piszcie w komentarzach. Chętnie pomogę :) Do następnego!
Postanowiłam zrobić post o skokach. Wiadomo, że takie rzeczy na pewno da się znaleźć w internecie, ale uważam, że każdy ma inny pogląd na ten temat i moje rady mogą się przydać szczególnie początkującym skoczkom.
Kilka porad. Co należy, a czego nie należy robić podczas skoku? :
*patrz przed siebie podczas skoku, nie na nogi konia, czy przeszkodę
*wodze trzymaj napięte
*przytrzymaj łydki do konia*najeżdżaj na środek przeszkody
*trzymaj piętę w dół i łydki na swoim miejscu
*zrób porządny półsiad
*przed skokiem dołóż łydkę
*dostosuj się do rytmu konia (nie rób półsiadu za wcześnie)
*nie bój się, koń wyczuje Twój strach
*nie spinaj się
*nie skręcaj od razu po skoku, pojedź kawałek do przodu
*nie wiś na szyi konia
*zacznij skoki od niskich przeszkód
*za dobrze wykonany skok nagradzaj konia
Myślę, że to na tyle, co tu więcej dodać? W razie problemów piszcie w komentarzach. Chętnie pomogę :) Do następnego!
niedziela, 19 kwietnia 2015
Opowiadanie!! Rozdział 16 :)
Hej, pora na kolejny rozdział! Zapraszam do czytania!
***
Julka,
przepraszam, że cię śledziłam,ale za nim wyszłyśmy z domu przeczytałam list od Patryka, który miałaś w torebce. Było mi przykro, że nic nie mówiłaś i dlatego śledziłam cię, by zobaczyć co zrobisz. Zrozum mnie. Mam nadzieję, że to koniec naszej sprzeczki, bo mamy ważną rzecz do rozwiązania prawda? Nie ma sensu się kłócić.
-Co jest? -spytał ciekawy Patryk, kiedy Julka nie odzywała się przez dłuższą chwilę.
-Zaraz wracam. Przeczytaj to. -Julka podała liścik Patrykowi i poszła w stronę boksu Bajki. Weszła do środka i mocno przytuliła Karolinę. -Przepraszam. Nie wiem jak mogłam się tak zachować. Nie chcę się więcej z tobą kłócić!
-Okej. Wybaczam. -Na chwilę nastała krępująca cisza. -Będziesz teraz jeździć? -Zapytałam nagle.
-Tak. Pojedziemy w teren?
-Chętnie. Ale bez Patryka.
-Jasne! -Julka uśmiechnęła się i poszła po Malagę, a ja w tym czasie zapytałam się instruktorki czy możemy jechać.
-Same nie za bardzo. Pojadę z wami.
-Dobrze, byłoby super!
-A nie. Przepraszam teraz nie mogę. Niech jedzie z wami Patryk, albo Sandra.
-No nie! Na pewno pani nie da rady?
-Niestety nie. Poproście, którąś z tych osób, żeby z wami pojechali, dobrze?
-No dobrze.
***
-Julka! Nie jedziemy.
-Czemu? -Julka tak się zmartwiła, że zaprzestała czyścić konia.
-Bo nie możemy same, pani nie ma czasu, mamy jechać z Patrykiem, albo Sandrą.
-Kto to Sandra?
-Właśnie nie wiem. Dlatego nie jedziemy.
-A Patry...
-Nie! Z nim nie!
-No dobra. To zostańmy, pojeździmy na okólniku. Ja na oklep, a ty?
-Ja też.
***
Po jeździe, rozsiodłałyśmy konie i zlałyśmy im nogi zimną wodą. Julka pożegnała się z Patrykiem i wróciłyśmy do domu. Byłyśmy padnięte. Zjadłyśmy i położyłyśmy się na godzinkę. Gdy wstałyśmy wyszłyśmy na świeże powietrze. Wzięłam jabłko i poszłyśmy na spacer po okolicy.
-Jak byłaś w stajni poszłam... -przypomniało mi się, że miałam nic nie mówić o mojej rozmowie z panem Zbyszkiem.
-Gdzie poszłaś?
-Do tamtego lasku -wskazałam palcem na mały las parę metrów od nas. Znowu skłamałam.
-Aha, i co tam było?
-Nic. Właściwie nie wiem czemu o tym wspomniałam, bo nic niezwykłego się nie wydarzyło.
-Aaa! -Julka potknęła się o cos i przewróciła.
-Nic ci nie jest?!
-Kostka mnie trochę boli, ale co to było?
Wyjęłam z ziemi maleńkie pudełeczko.
-Patrz.
-Otwórz, co jest w środku?
-Nie da się. Weźmy to do domu.
***
Zapraszam do komentowania i obserwowania!! Do następnego ☺
***
Julka,
przepraszam, że cię śledziłam,ale za nim wyszłyśmy z domu przeczytałam list od Patryka, który miałaś w torebce. Było mi przykro, że nic nie mówiłaś i dlatego śledziłam cię, by zobaczyć co zrobisz. Zrozum mnie. Mam nadzieję, że to koniec naszej sprzeczki, bo mamy ważną rzecz do rozwiązania prawda? Nie ma sensu się kłócić.
-Co jest? -spytał ciekawy Patryk, kiedy Julka nie odzywała się przez dłuższą chwilę.
-Zaraz wracam. Przeczytaj to. -Julka podała liścik Patrykowi i poszła w stronę boksu Bajki. Weszła do środka i mocno przytuliła Karolinę. -Przepraszam. Nie wiem jak mogłam się tak zachować. Nie chcę się więcej z tobą kłócić!
-Okej. Wybaczam. -Na chwilę nastała krępująca cisza. -Będziesz teraz jeździć? -Zapytałam nagle.
-Tak. Pojedziemy w teren?
-Chętnie. Ale bez Patryka.
-Jasne! -Julka uśmiechnęła się i poszła po Malagę, a ja w tym czasie zapytałam się instruktorki czy możemy jechać.
-Same nie za bardzo. Pojadę z wami.
-Dobrze, byłoby super!
-A nie. Przepraszam teraz nie mogę. Niech jedzie z wami Patryk, albo Sandra.
-No nie! Na pewno pani nie da rady?
-Niestety nie. Poproście, którąś z tych osób, żeby z wami pojechali, dobrze?
-No dobrze.
***
-Julka! Nie jedziemy.
-Czemu? -Julka tak się zmartwiła, że zaprzestała czyścić konia.
-Bo nie możemy same, pani nie ma czasu, mamy jechać z Patrykiem, albo Sandrą.
-Kto to Sandra?
-Właśnie nie wiem. Dlatego nie jedziemy.
-A Patry...
-Nie! Z nim nie!
-No dobra. To zostańmy, pojeździmy na okólniku. Ja na oklep, a ty?
-Ja też.
***
Po jeździe, rozsiodłałyśmy konie i zlałyśmy im nogi zimną wodą. Julka pożegnała się z Patrykiem i wróciłyśmy do domu. Byłyśmy padnięte. Zjadłyśmy i położyłyśmy się na godzinkę. Gdy wstałyśmy wyszłyśmy na świeże powietrze. Wzięłam jabłko i poszłyśmy na spacer po okolicy.
-Jak byłaś w stajni poszłam... -przypomniało mi się, że miałam nic nie mówić o mojej rozmowie z panem Zbyszkiem.
-Gdzie poszłaś?
-Do tamtego lasku -wskazałam palcem na mały las parę metrów od nas. Znowu skłamałam.
-Aha, i co tam było?
-Nic. Właściwie nie wiem czemu o tym wspomniałam, bo nic niezwykłego się nie wydarzyło.
-Aaa! -Julka potknęła się o cos i przewróciła.
-Nic ci nie jest?!
-Kostka mnie trochę boli, ale co to było?
Wyjęłam z ziemi maleńkie pudełeczko.
-Patrz.
-Otwórz, co jest w środku?
-Nie da się. Weźmy to do domu.
***
Zapraszam do komentowania i obserwowania!! Do następnego ☺
piątek, 17 kwietnia 2015
Zrób to sam #7 Uwiąz do konia
Hej, dawno nie było Zrób to sam, a więc dzisiaj napiszę jak zrobić uwiąż do koni, to będzie jeden z weekendowych postów, a jutro albo w niedzielę dodam opowiadanie.
Do zrobienia uwiązu potrzeba:
*2m liny (grubość ok. 15 mm)
*taśmę izolacyjną
*karabińczyk
Przygotowanie:
1.Przekładamy końcówkę liny przez karabińczyk, zostawiamy trochę zapasu.
2.Krótki kawałek liny przyłóż do długiego i powoli nałóż pasy taśmy.
3.Po dwóch warstwach taśmy utnij ją.
4.Drugą końcówkę podgrzej płomieniem, by się nie pruła.
UWIĄZ GOTOWA! :):):)
Zaletą robienia samemu uwiązu jest to, że:
-wyjdzie taniej
-uwiąz będzie jedyny w swoim rodzaju
-masz każdy kolor do wyboru
-nie musisz czekać za przesyłką (jeśli zamawiasz przez internet)

Zapraszam na kolejne posty! Obserwujcie i komentujcie! Jeśli macie jakieś zamówienia na Zrób to sam lub posty pisać!! Do następnego!
Do zrobienia uwiązu potrzeba:
*2m liny (grubość ok. 15 mm)
*taśmę izolacyjną
*karabińczyk
Przygotowanie:
1.Przekładamy końcówkę liny przez karabińczyk, zostawiamy trochę zapasu.
2.Krótki kawałek liny przyłóż do długiego i powoli nałóż pasy taśmy.
3.Po dwóch warstwach taśmy utnij ją.
4.Drugą końcówkę podgrzej płomieniem, by się nie pruła.
UWIĄZ GOTOWA! :):):)
Zaletą robienia samemu uwiązu jest to, że:
-wyjdzie taniej
-uwiąz będzie jedyny w swoim rodzaju
-masz każdy kolor do wyboru
-nie musisz czekać za przesyłką (jeśli zamawiasz przez internet)

Zapraszam na kolejne posty! Obserwujcie i komentujcie! Jeśli macie jakieś zamówienia na Zrób to sam lub posty pisać!! Do następnego!
niedziela, 12 kwietnia 2015
Opowiadanie!! Rozdział 15 :)
Hej :) dzisiaj kolejny rozdział i tak jak mówiłam w każdy weekend będą dwa posty więc spodziewajcie się czegoś jeszcze, a tymczasem zapraszam do czytania!
***
Julka całowała się z Patrykiem! Nie mogłam w to uwierzyć. Teraz to ja powinnam się na nią obrazić.Weszłam do stajni. Byłam tak wkurzona, że zupełnie zapomniałam o kluczu. Wzięłam Bajkę i poszłam ją polonżować. Znowu. Ale co innego mogłam robić? Spędzanie czasu z koniem odcina
mnie od problemów. Lonżowałam ją, a ona znowu zwiesiła głowę, tym razem po 20 minutach.
-Kochana -powiedziałam i podeszłam do klaczy. Odpięłam karabińczyk lonży od kantara i zaczęłam chodzić wokół wybiegu, na którym ją lonżowałam. Biegała za mną i nie spuszczała ze mnie wzroku nawet na chwilę. Czułam się cudownie. -Kochany konik -zatrzymałam się by ją pogłaskać. Z kieszeni kurtki wyciągnęłam cukier w kostkach i podałam jej. Następne pół godziny poświęciłam na 'uciekanie' i pierwsze sztuczki. Zaczęłam ją uczyć podawania nogi. Oczywiście nie wychodziło jej od razu, ale przy takich rzeczach potrzeba pracy.
***
Około 18:30 wróciłam do domu. Julki jeszcze nie było.
-Pewnie jest z Patrykiem. -pomyślałam i postanowiłam pójść do pana Zbyszka.
-Dobry wieczór. -sąsiad był już w domu i zaprosił mnie do środka.
-Dobry. Czemu nie ma z tobą Julki? I co cię tu sprowadza?
-Nie ma jej po prostu, a przyszłam bo mam ważną wiadomość.
-Co się stało?
-Chodzi o klucz.
-Klucz?! Jaki klucz?! Pokazuj! -pan Zbyszek był wyraźnie zaciekawiony.
-Właśnie w tym rzecz, że go nie mam. Ktoś mi go ukradł!
- Co?! Jak mogłaś do tego dopuścić? Widziałaś kto to był?
-Niestety nie.
-No i co teraz? Korzystając z okazji coś ci opowiem, ale nie mów tego Julce jasne?
-Tak, nie mam zamiaru z nią rozmawiać.
-Coś się stało?
-Nie ważne. Co mi pan powie?
***
Po dziewiętnastej wróciłam do domu, wciąż myślałam o tym co powiedział pan Zbyszek. Julka siedziała u nas w pokoju i nic nie robiła. Pewnie rozmyślała o Patryku.
-Hej, wiesz przepraszam, że się obraziłam i byłam nie miła i.. coś się stało? -kiedy weszłam do pokoju Julka wstała i zaczęła mnie przepraszać. Nie odzywałam się do niej tylko wzięłam z szafki biurka kartkę i ołówek i zaczęłam coś bazgrać. Nie mam talentu do rysowania.
-Karolina?! Przepraszam no. Źle się zachowałam, ale ty nie lepiej. -uwierz mi lepiej -pomyślałam, nie odrywając oczu od kartki.
-No błagam! Odezwij się! Karolina! O co ci chodzi?!-stwierdziłam, że powiem jej o co mi chodzi, bo milczenie nic nie da. Przynajmniej będzie wiedziała jaką jest przyjaciółką.
-O co mi chodzi?! Jesteś najgorsza! Widziałam cię z Patrykiem! Całowaliście się! I ty mi mówisz, że ja też nie lepiej się zachowałam? Tak jasne!
-Ja nie wiedziałam, że tam byłaś...
-No i co z tego! Jak mnie nie ma to sobie zarywasz do chłopaka, który mi się podoba? Super przyjaciółka!
-Dziewczynki coś się stało? -mama usłyszała naszą kłótnię
-Nie, bawimy się w... w kłótnie?
-Ahaa -mama nie kryła zdziwienia -bawwwcie się daleeej -powiedział nie pewnie i wróciła do swojej pracy.
-Karolina przepraszam! Chodzimy ze sobą. I mówię ci to od razu, nie chce żebyśmy się kłóciły, ale tak wyszło!
Nic nie odpowiedziałam i już do końca dnia nie rozmawiałyśmy.
***
Następnego dnia obudziłam się o 10:00. Julki już nie było. Ochłonęłam trochę po wczorajszej kłótni.
Zeszłam na śniadanie z myślą że będzie tam Julka, ale znalazłam tylko chleb z sałatą, szynką i majonezem i leżącą obok kartkę, na której było napisane:
Poszłam do stajni
Zjadłam chleb przygotowany przez Julkę. Nie chciałam żeby się zmarnował. Po jedzeniu poszłam się ubierać, chciałam pójść potem do Bajki. -Trudno najwyżej spotkam Julkę. -pomyślałam i wyszłam z domu.
***
-Patryk! Musimy pogadać! -Julka poszła do stajni w tym właśnie celu. Chciała zobaczyć się z Patrykiem.
-Hej! -Patryk przytulił mocno Julkę, nie wiedząc, że zaraz czeka go kazanie.
-Patryk! Musimy pogadać! Poważnie!
-Co się stało?
-Karolina nas wczoraj widziała. Straszliwie się na mnie obraziła. Jak wychodziłam jeszcze spała. I już wie, że jesteśmy razem. To ją jeszcze bardziej wkurzyło.
-Co? Już wie? Szybka jesteś. -Patryk nie za bardzo się tym przejął
-Powiem ci to w tajemnicy, nikomu nie mów i w żadnym wypadku nie śmiej się Karoliny jasne?
-No okej. -Patryk nareszcie spoważniał.
-Podobasz się jej, a ja o tym wiedziałam i mimo to zgodziłam się z tobą chodzić. Dlatego jest taka zła na mnie.
-Ooo. Nie wiedziałem. Ale powiedzmy sobie szczerze. Co możemy zrobić? Tak naprawdę to nic. Nie
zmuszę jej żeby się we mnie nie bujała, a z tobą nie zerwę.
-Możecie się zaprzyjaźnić. Może wtedy nie będzie taka zła.
-Okej. Zobaczę co da się zrobić.
-Dziękuje -Julka pocałowała Patryka w policzek z wdzięczności i poszła przygotować Malagę do jazdy.
***
Przyszłam do stajni i od razu powędrowałam po szczotki do czyszczenia, a zaraz potem do Bajki.
Niestety Patryk mnie zauważył. Nawet nie wiedziałam, że będzie w stajni, ale mogłam się tego spodziewać.
-Cześć! -krzyknął z daleka, a kiedy był bliżej przytulił mnie na powitanie -że niby teraz taki przyjaciel- pomyślałam
-Odwal się
-Ej, co się dzieje?
-Nie mamy o czym rozmawiać idź sobie. Jestem zajęta.
-Pomóc ci?
-Idź sobie okej?!
-Dobra, dobra.
***
-Próbowałem z nią gadać, ale była strasznie zła i nie miła. -Patryk rozmawiał właśnie z Julką
-No i co ja teraz zrobię?! Jak mam ją odzyskać? -załamana Julka usiadła pod boksem Malagi.
-Spokojnie, jakoś się to ułoży. I ten... po drodze do boksu Bajki znalazłem to -podał Julce kartkę. -To chyba Karoliny.
Julka odczytała kartkę i uśmiechnęła się do siebie. Położyła głowę na ramieniu siedzącego obok Patryka i uśmiechała się szeroko nic nie mówiąc.
***
Mam nadzieję, że się podoba, następną część znowu zaczniemy liścikiem ;) Komentujcie, obserwujcie i czytajcie ! ↨☺
***
Julka całowała się z Patrykiem! Nie mogłam w to uwierzyć. Teraz to ja powinnam się na nią obrazić.Weszłam do stajni. Byłam tak wkurzona, że zupełnie zapomniałam o kluczu. Wzięłam Bajkę i poszłam ją polonżować. Znowu. Ale co innego mogłam robić? Spędzanie czasu z koniem odcina
mnie od problemów. Lonżowałam ją, a ona znowu zwiesiła głowę, tym razem po 20 minutach.
-Kochana -powiedziałam i podeszłam do klaczy. Odpięłam karabińczyk lonży od kantara i zaczęłam chodzić wokół wybiegu, na którym ją lonżowałam. Biegała za mną i nie spuszczała ze mnie wzroku nawet na chwilę. Czułam się cudownie. -Kochany konik -zatrzymałam się by ją pogłaskać. Z kieszeni kurtki wyciągnęłam cukier w kostkach i podałam jej. Następne pół godziny poświęciłam na 'uciekanie' i pierwsze sztuczki. Zaczęłam ją uczyć podawania nogi. Oczywiście nie wychodziło jej od razu, ale przy takich rzeczach potrzeba pracy.
***
Około 18:30 wróciłam do domu. Julki jeszcze nie było.
-Pewnie jest z Patrykiem. -pomyślałam i postanowiłam pójść do pana Zbyszka.
-Dobry wieczór. -sąsiad był już w domu i zaprosił mnie do środka.
-Dobry. Czemu nie ma z tobą Julki? I co cię tu sprowadza?
-Nie ma jej po prostu, a przyszłam bo mam ważną wiadomość.
-Co się stało?
-Chodzi o klucz.
-Klucz?! Jaki klucz?! Pokazuj! -pan Zbyszek był wyraźnie zaciekawiony.
-Właśnie w tym rzecz, że go nie mam. Ktoś mi go ukradł!
- Co?! Jak mogłaś do tego dopuścić? Widziałaś kto to był?
-Niestety nie.
-No i co teraz? Korzystając z okazji coś ci opowiem, ale nie mów tego Julce jasne?
-Tak, nie mam zamiaru z nią rozmawiać.
-Coś się stało?
-Nie ważne. Co mi pan powie?
***
Po dziewiętnastej wróciłam do domu, wciąż myślałam o tym co powiedział pan Zbyszek. Julka siedziała u nas w pokoju i nic nie robiła. Pewnie rozmyślała o Patryku.
-Hej, wiesz przepraszam, że się obraziłam i byłam nie miła i.. coś się stało? -kiedy weszłam do pokoju Julka wstała i zaczęła mnie przepraszać. Nie odzywałam się do niej tylko wzięłam z szafki biurka kartkę i ołówek i zaczęłam coś bazgrać. Nie mam talentu do rysowania.
-Karolina?! Przepraszam no. Źle się zachowałam, ale ty nie lepiej. -uwierz mi lepiej -pomyślałam, nie odrywając oczu od kartki.
-No błagam! Odezwij się! Karolina! O co ci chodzi?!-stwierdziłam, że powiem jej o co mi chodzi, bo milczenie nic nie da. Przynajmniej będzie wiedziała jaką jest przyjaciółką.
-O co mi chodzi?! Jesteś najgorsza! Widziałam cię z Patrykiem! Całowaliście się! I ty mi mówisz, że ja też nie lepiej się zachowałam? Tak jasne!
-Ja nie wiedziałam, że tam byłaś...
-No i co z tego! Jak mnie nie ma to sobie zarywasz do chłopaka, który mi się podoba? Super przyjaciółka!
-Dziewczynki coś się stało? -mama usłyszała naszą kłótnię
-Nie, bawimy się w... w kłótnie?
-Ahaa -mama nie kryła zdziwienia -bawwwcie się daleeej -powiedział nie pewnie i wróciła do swojej pracy.
-Karolina przepraszam! Chodzimy ze sobą. I mówię ci to od razu, nie chce żebyśmy się kłóciły, ale tak wyszło!
Nic nie odpowiedziałam i już do końca dnia nie rozmawiałyśmy.
***
Następnego dnia obudziłam się o 10:00. Julki już nie było. Ochłonęłam trochę po wczorajszej kłótni.
Zeszłam na śniadanie z myślą że będzie tam Julka, ale znalazłam tylko chleb z sałatą, szynką i majonezem i leżącą obok kartkę, na której było napisane:
Poszłam do stajni
Zjadłam chleb przygotowany przez Julkę. Nie chciałam żeby się zmarnował. Po jedzeniu poszłam się ubierać, chciałam pójść potem do Bajki. -Trudno najwyżej spotkam Julkę. -pomyślałam i wyszłam z domu.
***
-Patryk! Musimy pogadać! -Julka poszła do stajni w tym właśnie celu. Chciała zobaczyć się z Patrykiem.
-Hej! -Patryk przytulił mocno Julkę, nie wiedząc, że zaraz czeka go kazanie.
-Patryk! Musimy pogadać! Poważnie!
-Co się stało?
-Karolina nas wczoraj widziała. Straszliwie się na mnie obraziła. Jak wychodziłam jeszcze spała. I już wie, że jesteśmy razem. To ją jeszcze bardziej wkurzyło.
-Co? Już wie? Szybka jesteś. -Patryk nie za bardzo się tym przejął
-Powiem ci to w tajemnicy, nikomu nie mów i w żadnym wypadku nie śmiej się Karoliny jasne?
-No okej. -Patryk nareszcie spoważniał.
-Podobasz się jej, a ja o tym wiedziałam i mimo to zgodziłam się z tobą chodzić. Dlatego jest taka zła na mnie.
-Ooo. Nie wiedziałem. Ale powiedzmy sobie szczerze. Co możemy zrobić? Tak naprawdę to nic. Nie
zmuszę jej żeby się we mnie nie bujała, a z tobą nie zerwę.
-Możecie się zaprzyjaźnić. Może wtedy nie będzie taka zła.
-Okej. Zobaczę co da się zrobić.
-Dziękuje -Julka pocałowała Patryka w policzek z wdzięczności i poszła przygotować Malagę do jazdy.
***
Przyszłam do stajni i od razu powędrowałam po szczotki do czyszczenia, a zaraz potem do Bajki.
Niestety Patryk mnie zauważył. Nawet nie wiedziałam, że będzie w stajni, ale mogłam się tego spodziewać.
-Cześć! -krzyknął z daleka, a kiedy był bliżej przytulił mnie na powitanie -że niby teraz taki przyjaciel- pomyślałam
-Odwal się
-Ej, co się dzieje?
-Nie mamy o czym rozmawiać idź sobie. Jestem zajęta.
-Pomóc ci?
-Idź sobie okej?!
-Dobra, dobra.
***
-Próbowałem z nią gadać, ale była strasznie zła i nie miła. -Patryk rozmawiał właśnie z Julką
-No i co ja teraz zrobię?! Jak mam ją odzyskać? -załamana Julka usiadła pod boksem Malagi.
-Spokojnie, jakoś się to ułoży. I ten... po drodze do boksu Bajki znalazłem to -podał Julce kartkę. -To chyba Karoliny.
Julka odczytała kartkę i uśmiechnęła się do siebie. Położyła głowę na ramieniu siedzącego obok Patryka i uśmiechała się szeroko nic nie mówiąc.
***
Mam nadzieję, że się podoba, następną część znowu zaczniemy liścikiem ;) Komentujcie, obserwujcie i czytajcie ! ↨☺
poniedziałek, 6 kwietnia 2015
Opowiadanie!! Rozdział 14 :)
Hej, no to dalszy ciąg opowiadania. Teraz rozdziały i posty będą regularnie co weekend, więc obserwujcie blog! Zapraszam do czytania!
***
-Julka! Idziesz? - byłam trochę zła, więc pośpieszyłam Julkę
-Zaraz przyjdę! -odpowiedziała
Wyszłyśmy na dwór i mimo, że bardzo próbowałam udawać, że wszystko jest dobrze, Julka zauważyła, że coś jest nie halo.
-Coś się stało- spytała
-Nic się nie stało! Po prostu boli mnie głowa! -wybuchłam, mimo iż nie powinnam być nie miła. Przecież Julka nic złego nie zrobiła. A na dodatek skłamałam.
-Aha. Może zjesz tabletkę, albo się położysz?
-No to pójdę się położyć. A ty co będziesz robić?
-Pospaceruje sobie trochę, a potem do ciebie przyjdę.
-Okej. - odpowiedziałam, ale i tak wiedziałam gdzie pójdzie. Postanowiłam ją śledzić. -To idę, do zobaczenia. -poszłam do łazienki na górze, bo stamtąd widać stajnie, a w tamte rejony prawdopodobnie pójdzie Julka.
Obserwowałam ją i tak jak myślałam poszła do stajni. Kiedy zniknęła mi z oczu wyszłam z domu i podążyłam w jej stronę. A poszła tam, bo na liście od Patryka było napisane:
Julka,
proszę przyjdź do stajni po południu ok. 17,
chcę z tobą porozmawiać.
Przyjdź sama. Bez Karoliny.
Patryk
Właśnie dlatego byłam taka zła. Patryk zaprosił Julkę! A ona nic mi nie powiedziała!
Weszłam cicho do stajni, ale Bajka zarżała na mój widok.
-Ciii..-szepnęłam do niej i pokręciłam się trochę po stajni w poszukiwaniu Julki.
Znalazłam ją przy boksie jakiegoś konia. To był jakiś nowy rumak. Wcześniej go tu nie widziałam. Stała i rozmawiała z Patrykiem. Niestety nie słyszałam co mówią.
Postanowiłam wrócić do domu. Kiedy wychodziłam ze stajni potknęłam się i wywaliłam. Strasznie bolało mnie kolano i oczywiście dźwięk rozniósł się po stajni i po chwili Patryk i Julka stali obok mnie. Wstałam z ziemi i patrząc na rozgniewaną minę Julki zaczęłam się usprawiedliwiać.
-Przestała mnie boleć głowa, poszłam cię szukać i ....
-Nie tłumacz się nawet! Śledziłaś mnie, prawda? Przyznaj się. -Julka była okropnie zła, nie chciałam jej już okłamywać. To przecież moja przyjaciółka.
-Tak, to prawda, ale to dlatego, że...
-Idziemy na spacer Patryk? Muszę odreagować. Możemy wziąć Pogroma na uwiąż, pójdzie z nami, przynajmniej trochę go poznasz. -Pogrom to chyba nowy koń Patryka. Przynajmniej na to wygląda.
Zostawili mnie i poszli po ogierka. Była smutna, że Julka tak się na mnie obraziła, ale zarazem zła, że mimo iż wie, że Patryk mi się podoba zaprosiła go na spacer. Ruszyłam do domu kopiąc kamień.
Nagle wleciał mi w zboże rosnące po mojej prawej stronie. Chciałam go wyciągnąć, a tymczasem złapałam klucz. Był stary, trochę zardzewiały. Zaczęłam go oglądać aż tu nagle ktoś napadł mnie od tył, wyrwał klucz i uciekł. Przestraszyłam się i pobiegłam do stajni. Chciałam powiedzieć o tym Julce, skoro ktoś mi go ukradł znaczy, że był wartościowy. Nie interesowało mnie to, że jesteśmy pokłócone. Musiałam jej o tym powiedzieć. Jednak zobaczyłam ją z Patrykiem... strasznie mnie to wkurzyło. Ona mnie 'zdradziła'.
***
Jak się podoba? Komentujcie, obserwujcie i czytajcie! Kolejna część już za tydzień. Czekajcie! ;)
niedziela, 5 kwietnia 2015
Książki polecane przeze mnie
Hej, bardzo przepraszam za tak długą nieobecność, wiem że często to powtarzam, ale mam okropnie mało wolnego
czasu. Jednak od dziś postaram się w każdy weekend wstawić dwa posty. Jeden będzie rozdziałem opowiadania, a drugi zawsze będzie o czymś innym, np. Zrób to sam, lub posty tego typu jak ten.
A więc jak wskazuje tytuł, w dzisiejszym poście zaproponuję oraz polecę Wam kilka książek, które mnie bardzo zachwyciły i wciągnęły.
Pierwszą książką jest HEARTLAND
Tę książkę polecam najbardziej koniarzom. Opowiada ona o dziewczynie(Amy), która zmaga się z wieloma trudnościami życia codziennego, ale jest również 'zaklinaczką koni' . W miejscu zwanym Heartland leczy konie po różnych przejściach, ale również takie, które mają pewne nałogi. Oczywiście w każdej historii musi pojawić się 'czarny charakter'. Jest to jej znajoma ze szkoły, pradawny wróg Ashley. Ona również leczy konie, tylko na zupełnie innych zasadach. Amy wprowadza naturalne sposoby, olejki ziołowe itp., a Ashley próbuje wyleczyć konie krzycząc na nie.

Z tego co się orientuje książka ma aż 25 części. Każda trzyma w napięciu i bardzo wciąga. Przeczytajcie a sami się przekonacie ;)
Dowiedziałam się z niej też bardzo dużo o koniach. O naturalnych sposobach uspokajania, odprężania ich. Jak i również o tym jak sprawić by koń Ci zaufał.
Drugą książką jest CHLOE KING DZIEWIĘĆ ŻYĆ
Jest to książka młodzieżowa dla każdego. Mówi o dziewczynie, która normalnie żyje, chodzi na imprezy, spotyka się z przyjaciółmi (Amy i Paul) aż pewnego dnia spada z jakiejś wysokiej budowli i odziwo przeżywa ten upadek. Z dnia na dzień odkrywa coraz dziwniejsze 'umiejętności'. Zaczyna skakać po dachach i drzewach, ponieważ ....przeczytajcie a się dowiecie! :D Poznaje ona również dwóch chłopaków i każdy z nich kryje w sobie jakąś tajemnicę.
Książka ta ma zaledwie 3 części. Jest bardzo wciągająca i z każdą strona staje się ciekawsza. Trudno się od niej oderwać. Bardzo ją polecam.
Trzecia książką jest MŁODY JEŹDZIEC
Nie jest to książka tematyczna jak te opisane powyżej, lecz zawiera ona najważniejsze informacje o koniach i jeździe konnej. Polecam ją osobą, które rozpoczynają ten sport.
Jeszcze dziś zgodnie z obietnicą dodam opowiadanie. Czekajcie! ZAPRASZAM do czytania innych moich postów oraz obserwowania i komentowania!
czasu. Jednak od dziś postaram się w każdy weekend wstawić dwa posty. Jeden będzie rozdziałem opowiadania, a drugi zawsze będzie o czymś innym, np. Zrób to sam, lub posty tego typu jak ten.
A więc jak wskazuje tytuł, w dzisiejszym poście zaproponuję oraz polecę Wam kilka książek, które mnie bardzo zachwyciły i wciągnęły.
Pierwszą książką jest HEARTLAND
Tę książkę polecam najbardziej koniarzom. Opowiada ona o dziewczynie(Amy), która zmaga się z wieloma trudnościami życia codziennego, ale jest również 'zaklinaczką koni' . W miejscu zwanym Heartland leczy konie po różnych przejściach, ale również takie, które mają pewne nałogi. Oczywiście w każdej historii musi pojawić się 'czarny charakter'. Jest to jej znajoma ze szkoły, pradawny wróg Ashley. Ona również leczy konie, tylko na zupełnie innych zasadach. Amy wprowadza naturalne sposoby, olejki ziołowe itp., a Ashley próbuje wyleczyć konie krzycząc na nie.
Z tego co się orientuje książka ma aż 25 części. Każda trzyma w napięciu i bardzo wciąga. Przeczytajcie a sami się przekonacie ;)
Dowiedziałam się z niej też bardzo dużo o koniach. O naturalnych sposobach uspokajania, odprężania ich. Jak i również o tym jak sprawić by koń Ci zaufał.
Drugą książką jest CHLOE KING DZIEWIĘĆ ŻYĆ
Książka ta ma zaledwie 3 części. Jest bardzo wciągająca i z każdą strona staje się ciekawsza. Trudno się od niej oderwać. Bardzo ją polecam.
Trzecia książką jest MŁODY JEŹDZIEC
Jeszcze dziś zgodnie z obietnicą dodam opowiadanie. Czekajcie! ZAPRASZAM do czytania innych moich postów oraz obserwowania i komentowania!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
