Hej, przepraszam, że dawno nie dodałam opowiadania, jednak w końcu nadszedł ten dzień ;) zapraszam do czytania! ^.^
***
-Julka! O co chodzi? Czemu mama nie wróciła jeszcze?
-Może wróciła! Sprawdź czy jest w sypialni.
-Nie ma jej, a na dodatek przed domem stoi auto pana Władysława. Zaczynam się go bać, czego on tu szuka?
-Nie wiem, a twoja mama na pewno została na noc u swojej koleżanki. Dawno się nie widziały, chciały pogadać.
-Pewnie tak. Idziemy na konie?
-A co chcesz się z Patrykiem zobaczyć? -odpowiedziała wrednie Julka, ja jednak nie odpowiedziałam.
Kiedy się ubrałyśmy musiałyśmy bardzo cicho i ostrożnie wyjść z domu. Nie chciałyśmy spotkać pana Władysława. Czmychnęłyśmy z domu i w tempie geparda pobiegłyśmy przez pole od stajni.
-Uff, udało się.
-O cześć Julka! -w stajni był Patryk i nas zauważył, ale przywitał się tylko z Julką. Oczywiście mnie zżerała zazdrość.
-Cześć Patryk!-krzyknęłam do niego bardzo głośno
-O. Cześć.
-Co tam? -próbowałam utrzymać z nim rozmowę
-Okej. Julka pomóc ci z Malagą? Pewnie na niej będziesz jeździć. I wiesz, że od dziś ja też mam tu konia pod opieką? Możemy ich polonżować. Ja mam Dunaja. -Dunaj był pięknym gniadym arabem.
-Może mi pomożesz? Wczoraj nie radziłam sobie za bardzo z Bajką. -wtrąciłam, Julka widziała wyraz mojej twarzy wiec próbowała pomóc.
-Pomóż Karolinie skoro ma problemy, ja z Malagą sobie poradzę.
-A nie, ja przecież muszę..-widać, że Patryk był zakłopotana i szukał wymówki- muszę pomóc pani wyczyścić moje siodło przed jazdą.
Już nic ani ja, ani Julka nie mówiłyśmy. Poszłyśmy bez słowa zająć się końmi.
***
Po wspaniałej jeździe i polonżowaniu koni chciałyśmy wrócić do domu, ale odkładając siodło do siodlarni usłyszałyśmy znajomy głos.
-Witam panią ponownie.
-Niech pan stąd pójdzie! Nie chce tu więcej pana widzieć!
Widać pan Władysław nie jest mile widziany w naszej okolicy. Stałyśmy za drzwiami siodlarni i słuchałyśmy rozmowę.
-Nie dostanie pan ode mnie ani grosza!
-No to wystarczy, że znajdę inny przedmiot.
-Wynocha!
-Nie mam dziś za dużo czasu więc pójdę, ale na pewno wrócę jutro!
***
Tak właśnie ten dialog się zakończył, a my wróciłyśmy do domu. Niestety nie zastałyśmy tam mamy, ale starałam się tym nie przejmować. Na pewno przenocowała u przyjaciółki.
Kiedy słońce zaczęło zachodzić zadzwonił dzwonek do drzwi, była 19:00
-Jest! To pewnie mama! Na reszcie wróciła. -szczęśliwa zbiegałam szybko po schodach, jednak zanim otworzyła drzwi spojrzałam przez okno. -Julka!
***
Jak Wam się podoba? Już wkrótce kolejna część :)
I PAMIĘTAJCIE! W komentarzach bądź wysyłając mi na e-meila: olcia7olcia@gmail.com można zadawać mi pytania dotyczące zwierząt chętnie na nie odpowiem!! :)
Tylko na temat zwierząt??
OdpowiedzUsuńraczej tak :)
Usuń