poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Opowiadanie!! Rozdział 14 :)

  Hej, no to dalszy ciąg opowiadania. Teraz rozdziały i posty będą regularnie co weekend, więc obserwujcie blog! Zapraszam do czytania!


                                                                        ***
 
-Julka! Idziesz? - byłam trochę zła, więc pośpieszyłam Julkę
 
-Zaraz przyjdę! -odpowiedziała
 
Wyszłyśmy na dwór i mimo, że bardzo próbowałam udawać, że wszystko jest dobrze, Julka zauważyła, że coś jest nie halo.
 
-Coś się stało- spytała
 
-Nic się nie stało! Po prostu boli mnie głowa! -wybuchłam, mimo iż nie powinnam być nie miła. Przecież Julka nic złego nie zrobiła. A na dodatek skłamałam.
 
-Aha. Może zjesz tabletkę, albo się położysz?
 
-No to pójdę się położyć. A ty co będziesz robić?
-Pospaceruje sobie trochę, a potem do ciebie przyjdę.
 
-Okej. - odpowiedziałam, ale i tak wiedziałam gdzie pójdzie. Postanowiłam ją śledzić. -To idę, do zobaczenia. -poszłam do łazienki na górze, bo stamtąd widać stajnie, a w tamte rejony prawdopodobnie pójdzie Julka.
 
Obserwowałam ją i tak jak myślałam poszła do stajni. Kiedy zniknęła mi z oczu wyszłam z domu  i podążyłam w jej stronę. A poszła tam, bo na liście od Patryka było napisane:
 
 
                                                               Julka,
                proszę przyjdź do stajni po południu ok. 17,
                         chcę z tobą porozmawiać.
                       Przyjdź sama. Bez Karoliny.
                                             
                                              Patryk
 
Właśnie dlatego byłam taka zła. Patryk zaprosił Julkę! A ona nic mi nie powiedziała!
Weszłam cicho do stajni, ale Bajka zarżała na mój widok.
 
-Ciii..-szepnęłam do niej i pokręciłam się trochę po stajni w poszukiwaniu Julki.
 
Znalazłam ją przy boksie jakiegoś konia. To był jakiś nowy rumak. Wcześniej go tu nie widziałam. Stała i rozmawiała z Patrykiem. Niestety nie słyszałam co mówią.
 
Postanowiłam wrócić do domu. Kiedy wychodziłam ze stajni potknęłam się i wywaliłam. Strasznie  bolało mnie kolano i oczywiście dźwięk rozniósł się po stajni i po chwili Patryk i Julka stali obok mnie. Wstałam z ziemi i patrząc na rozgniewaną minę Julki zaczęłam się usprawiedliwiać.
 
-Przestała mnie boleć głowa, poszłam cię szukać i ....
 
-Nie tłumacz się nawet! Śledziłaś mnie, prawda? Przyznaj się. -Julka była okropnie zła, nie chciałam jej już okłamywać. To przecież moja przyjaciółka.
 
-Tak, to prawda, ale to dlatego, że...
 
-Idziemy na spacer Patryk? Muszę odreagować. Możemy wziąć Pogroma na uwiąż, pójdzie z nami, przynajmniej trochę go poznasz. -Pogrom to chyba nowy koń Patryka. Przynajmniej na to wygląda.
 
Zostawili mnie i poszli po ogierka. Była smutna, że  Julka tak się na mnie obraziła, ale zarazem zła, że mimo iż wie, że Patryk mi się podoba zaprosiła go na spacer. Ruszyłam do domu kopiąc kamień.
Nagle wleciał mi w zboże rosnące po mojej prawej stronie. Chciałam go wyciągnąć, a tymczasem złapałam klucz. Był stary, trochę zardzewiały. Zaczęłam go oglądać aż tu nagle ktoś napadł mnie od tył, wyrwał klucz i uciekł. Przestraszyłam się i pobiegłam do stajni. Chciałam powiedzieć o tym Julce, skoro ktoś mi go ukradł znaczy, że był wartościowy. Nie interesowało mnie to, że jesteśmy pokłócone. Musiałam jej o tym powiedzieć. Jednak zobaczyłam ją z Patrykiem... strasznie mnie to wkurzyło. Ona mnie 'zdradziła'.
 
                                                                            ***
 
Jak się podoba? Komentujcie, obserwujcie i czytajcie! Kolejna część już za tydzień. Czekajcie! ;)

2 komentarze:

  1. czekam na nastepny, jejku nie moge sie doczekać :) Jak znajdziesz czas wstaw rozdział wcześniej :D
    http://julie-juliees.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział już napisany, tylko czeka na weekend ;) i dziękuje za miły komentarz!! :))

      Usuń