niedziela, 25 stycznia 2015

Opowiadanie!! Rozdział 9 :)

Hej, już drugi post :) Ten rozdział będzie krótki, ale tak jak obiecałam napiszę dzisiaj również długi, ale będzie to 10, bo to okrągła liczba :) Zapraszam do czytania! :)


                                                                        ***

Gonił nas nieznajomy pan, uciekałyśmy ile sił w nogach! Niestety mama niczego nie świadoma zakluczyła drzwi, pewnie jak Julka przyszła z kartką. Nie zdążyłaby zejść i otworzyć nam drzwi więc zaczęłyśmy biec w stronę stajni.

-Dalej, szybciej Karolina! -krzyknęła do mnie Julka

-Nie mam takiej dobrej kondycji jak ty! -odpowiedziałam zdyszana, po czym zobaczyłam przed oczyma kolorowe plamki i upadłam na ziemię.

                                                                         ***

-Karolina! Karolina nic ci nie jest?! -kiedy zaczęłam powoli otwierać oczy zobaczyłam nade mną Julkę i nieznajomego.

-Aaa!- krzyknęłam, bo przestraszyłam się tego pana. Odepchnęłam się rękami do tył i wstałam opierając się na nich.

-Karolina! Wszystko okej? -zapytała szczęśliwa, że się podniosłam Julka.

-Chyba, ale co on tu robi? -wskazałam palcem na nieznajomego -Uciekajmy!-dodałam

-Spokojnie, nic wam nie zrobię, zauważ, że właśnie ci pomogłem

-Przepraszam, ale dlaczego nas pan gonił?

-Co robiłyście za moim autem?

-Co pan robił w moim ogrodzie?

Wypowiedzieliśmy ciąg pytań, bez odpowiedzi.

-Wracam do domu, choć Julka -rozkazałam i ruszyłyśmy w stronę domu, nieznajomy szedł za nami i mimo, że wciąż się go bałam nie miałam siły biec

-A teraz może odpowiecie na kilka moich pytań hmm? -powiedział nieznajomy zatrzymując nas rozkładając swoje długie ręce.

-Nie mamy czasu, może innym razem. -powiedziałam szybko i pośpiesznym krokiem wyminęłam tego dziwaka i szłam do drzwi wejściowych mojego domu.

-Nie tak szybko! -krzyknął nieznajomy i znowu nas zastawił, tym razem skuteczniej

-Niech nas pan zostawi! Mamo!- wołałam mamę, ale ona niestety nie słyszała.

-Zostaw je! -zobaczyłyśmy zbliżającego się pana Zbyszka, trochę się zdziwiłyśmy, ale zarazem ucieszyłyśmy

Pan Zbyszek odepchnął nieznajomego ,że ten się przewrócił i rozkazując byśmy za nim podążały poszedł do swojego domu.

-Co on od nas chciał? -spytałam kiedy siedziałyśmy z panem Zbyszkiem w jego kuchni.

-Ehh, to długa historia, bardzo długa...

                                                                       ***

Tak jak wspominałam ten rozdział jest krótki, ale zaraz dodam 10!! Więc nie martwcie się będzie co czytać :) Komentujcie! :):) ☻☺

I PAMIĘTAJCIE! W komentarzach można zadawać mi pytania dotyczące zwierząt chętnie na nie odpowiem!! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz