Hej, dzisiaj zaczynam nowe opowiadanie , będzie ono dłuższe od poprzedniego , ale więcej Wam nie zdradzę ! Zapraszam do czytania! Będzie się działo ;)
Tego dnia miałam zły humor.
-Mamo! Czy naprawdę musimy się przeprowadzać do tej dziury na wieś? Nie możemy zostać tutaj ? W mieście. Mam tu już przyjaciół , nie chce wyjeżdżać! Zaczynają się wakacje planowałam dużo wyjść na miasto lub do aqua parku razem ze znajomymi!
-Mówiłam Ci już. Nie ma takiej opcji żebyśmy zostały!
-Ale dlaczego?!
-Nie mamy pieniędzy rozumiesz? Nie możemy mieszkać w takich luksusach .
-Przecież tata ma dobrą pracę za granicą!
-Ale musimy też płacić za jedzenie i energię!
Ehh... co ja mam jej powiedzieć ? Ona i tak się przecież nie zgodzi jest bardzo uparta, nie interesuje ją to , że tutaj już się zaklimatyzowałam. Muszę odpuścić i tak jej nie przekonam. - Po tych przemyśleniach poszłam po ostatnią walizkę do mojego pokoju i rozejrzałam się po nim ostatni raz. Przypomniały mi się wszystkie wydarzenia , które się tu działy , jak spała u mnie moja najlepsza przyjaciółka Julia, jak dostałam mojego pierwszego śp. chomika i wiele innych przygód. Wzruszyłam się.
-Och jak bardzo chciałabym tu zostać!
Wzięłam walizkę , zamknęłam pokój i wyszłam na dwór żeby włożyć ją do auta.
***
Przez całą drogę do nowego domu (a trwała ona półtorej godziny) patrzyłam przez okno , nie odpowiadając na głupie tekściki mamy typu: jak mija podróż? Co tam robisz ciekawego ? Co ciekawego można robić podczas podróży? Nie mogłam nawet napisać do Julki ,ponieważ rozwalił mi się telefon , a nowy dostanę dopiero na moje 15 urodziny ,czyli za 3 miesiące.
O 15:00 mama zatrzymała samochód , kiedy zobaczyłam drewniany dom , ze starymi , brudnymi szybami , z drzwiami z dziurami od myszy miałam cichą nadzieję że to nie moje nowe miejsce zamieszkania.
-Wysiadamy Karolinka! Obejrzyj nasz nowy domek! - Moja 'cudowna' mamusia potwierdziła moje obawy. To był mój nowy dom!
-Co?! Ja mam mieszkać w tej szopie?!
-Nie mów tak. To piękny ,solidny dom.
-Ehe jasne.
-Choć , wybierz sobie pokój.
Wybór nie był duży. Mimo ,ze dom składał się z parteru , piętra i strychu , do którego nie miałyśmy klucza. Kiedy otwierało się drzwi wejściowe na wprost była mała kuchnia , na lewo toaleta, a na prawo schody na górę oraz salon , w którym była tylko jedna kanapa i nic więcej. Na piętrze zaraz po wejściu po schodach był długi korytarz , miał po 2 pary drzwi na jedną ścianę. Po lewej była sypialnia mamy i pokój, który sobie wybrałam , a po prawej łazienka z prysznicem i wanną oraz pokój z łóżkiem . Na wprost była zakręcone schody na strych.
W moim pokoju po lewej stronie miałam drewniane biurko z czterema małymi szufladami , na nim niewielką niebieską lampkę , było jeszcze łóżko przy oknie , trochę stare ,ale nie popsute , jedynie zabrudzone , po prawej stronie był rząd szaf na ciuchy , brzydkie trzeba będzie odmalować ,na ziemi leżał dywan , nie chciałam go mieć w pokoju , śmierdział , podniosłam go i wyniosłam z pokoju , jak wróciłam spojrzałam na podłogę i tam zobaczyłam....
***
Jak Wam się podoba? Czekajcie na kolejny rozdział , ten to było takie wprowadzenie prawdziwe wydarzenia będą w kolejnych częściach :):) Komentujcie i piszcie jak się podoba!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz