poniedziałek, 12 stycznia 2015

Opowiadanie!! Rozdział 2 :)

     Na miejscu dywanu , który wyniosłam zobaczyłam klucz . Nie wiedziałam jeszcze do czego on jest,ale wiedziałam ,że muszę to sprawdzić.

-Mamo. Może do mnie przyjechać Julka? Obiecałam ,że zaproszę ją na całe wakacje żeby mi się nie nudziło tu na wsi.

-No dobra , przejdź się po okolicy i pożycz od kogoś telefon.

-Co?! Nie masz tego twojego starego telefonu albo tu nie ma żadnego?!

-Tamtego telefonu nie mam , a tu w sumie się nie rozglądałam więc zobacz czy jest.

Nie znalazłam telefonu więc poszłam do sąsiada żeby spytać czy mogę skorzystać.

-Dobra byleby szybko! - W domu obok jakiś staruszek pożyczył mi telefon.

-Nie ma zasięgu, spróbuję jeszcze raz.

-Ale szybko! - Ten człowiek za miły nie był .

-Halo?! Julka ?

-Dzień dobry tu mama Julki.

-Dzień dobry mówi Karolina.

-A to Ty! Jak tam w nowym mieszkaniu?

-Okropnie. Mogę prosić Julkę?

-Oczywiście już ją wołam. Julkaa.. !

-Halo?

-Hej! Jak tam u Ciebie? Kiedy zamierzasz w końcu przyjechać , wiesz jaki mam okropny dom ,przygotuj się dobrze. Może razem go upiększymy?

-Hejcia! Nie mogę się doczekać naszego spotkania! Stęskniłam się! Kiedy mogę wpaść?

-Nawet dzisiaj. Spakuj walizkę i wpadaj! Zabierz strój kąpielowy , może znajdziemy w okolicy jakiś staw.

-Dobra. Pakuje się i za 2 godz. będę . Bo Ty na Żwirowej mieszkasz nie? A i konie. Jest tam jakaś stajnia?

-Tak na Żwirowej i pamiętaj pakuj się na całe wakacje! Haha, będzie super! Nie wiem jeszcze czy są konie ,ale najwyżej znajdziemy jakąś stajnie. Całego lata bez koni bym nie wytrzymała! A i jest coś jeszcze ,znalazłam klucz o bardzo dziwnym kształcie , musimy dowiedzieć ...

-Jaki klucz?! Gdzie go znalazłaś? Pokaż mi go! - Staruszek u którego rozmawiałam przez telefon stał się jakiś dziwny .

-Muszę kończyć . Do zobaczenia. - Powiedziałam Julce i oddałam telefon sąsiadowi. - No znalazłam taki jeden klucz , ale muszę już iść. Dziękuje , do widzenia.- Powiedziałam dziadkowi i uciekłam z jego domu .

Dziwna sytuacja , nie rozumiem tego . Zanim wróciłam do domu prze szłam się po okolicy, na przeciwko mojego domu było małe pole, a zanim stajnia! Tak ! Jest stajnia w okolicy! Nie wrócę już do tego starego dziadka, żeby zadzwonić powiem to Julce jak przyjedzie.

                                                                      ***

Te 2 godziny minęły bardzo szybko, spędziłam je w stajni oglądając konie. Poznałam też panią Magdę - instruktorkę , potem wróciłam do domu z nadzieją ,że Julka już jest. Nie było jej jeszcze , poczekałam 15 minut przed domem i zobaczyłam jej nadjeżdżający samochód. Wysiadła z niego Jula.

-Hej! Jak tam? - Podbiegłam do niej i przytuliłyśmy się na powitanie .

-Hej kochana! Dobrze a u Ciebie ?

-Znalazłam stajnię ! Jest zaraz za tym polem , 3 minuty drogi! Może mieszkanie tu nie będzie aż tak straszne! :)

-Dzień dobry- przywitałam się z mamą Julki

-Cześć, jest mama?

-Tak.

Pomogłam Julce wziąć jej 3 walizki i zaniosłyśmy je do mojego pokoju. Mama Julki poszła do mojej mamy na kawę, one również się przyjaźniły.

-Co z tym kluczem? -Spytała Julka jak już obejrzała cały mój pokój.

-Poczekaj zasłonię okno, bo w tym domu obok mieszka ten dziwny facet , który był bardzo dociekliwy jak powiedziałam Ci przez telefon o kluczu. - Zasłoniłam okno. - Patrz . Nie wiem jeszcze od czego on jest ,ale może od strychu .

-To choć zobaczymy. - Zaproponowała Julka.

-Lepiej jutro jak moja mama pojedzie do pracy i będziemy same w domu od 10:00 do 20:00 .

-No oki .

Puk,puk

-Ktoś puka do drzwi wejściowych , choć zobaczymy kto to - Powiedziałam do Julki.

-Dobra chodźmy.

-Tak! Przyjechało kilka mebli z poprzedniego domu!  W końcu , będę miała coś ładnego!
Ojej. Moje kręcące krzesło i gitara! Ale fajnie.

Razem z panią Anią (mamą Julki) , moją mamą i Julką rozpakowałyśmy wszystko i rozłożyliśmy w domu w odpowiednie miejsca.  Tak czas minął do wieczora.  Pani Ania została na kolacji i odjechała po pożegnaniu córki ok 22 godziny. Po jedzeniu poszłyśmy się z Julką po kolej kąpać ,a później gadałyśmy jeszcze do 2 w nocy. Nie mogłyśmy nacieszyć się wakacjami , końmi tak nie daleko i jeszcze meble dzisiaj przyjechały! Wspaniały dzień . A jutro zabieramy się za zagadkę. O co chodziło temu dziadkowi z tym kluczem ? Co on chciał o nim wiedzieć? Czemu tak się nim interesował ? Z takimi myślami zasnęłam .

                                                                             ***

Jak się podoba??  Opowiadanie będzie na ok. 20 rozdziałów , to będzie coś długiego :):) Piszcie w komentarzach czy chcecie dzisiaj jeszcze jedną część ? Wzięło mnie coś na pisanie ;)  Komentujcie!! :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz