***
-...Poezja! Wracaj!-Nie zdążyłam złapać uwiązu , Poezja pocwałowała w stronę pobliskiego stawu.- Przepraszam panią! To nie moja wina! Baron uderzył o boks, ona się spłoszyła!-Zdenerwowana i przestraszona tłumaczyłam się mojej instruktorce.
-Widziałam całe zajście, teraz nie ma czasu na przeprosiny, trzeba coś zrobić!
-Ale co?!-Prowadziłam nerwową konwersacje z panią Martyną .
Zobaczyłam nadjeżdżający samochód mojej przyjaciółki Luizy , ucieszyłam się niezmiernie. Luiza wyskoczyła z auta jak oparzona.
-Widziałam Poezję ! Co się stało??
-Później Jagoda wszystko Ci opowie! Biegła w stronę stawu?
-Tak.
Moja rówieśniczka , czyli piętnastoletnia Emilia , która również uczęszczała do naszej stajni akurat jeździła na Berlinie , dwunastoletnim , karym ogierze rasy SP (szlachetnej półkrwi). Pani wzięła od niej konia i pogalopowała za Poezją (gniadą SP ) . Ja w tym czasie opowiedziałam wszystko Luizie.
-Naprawdę?! Mam nadzieję , że pani ją złapie i ,że nie będzie zła. -Powiedziała Luiza , gdy skończyłam mówić.
-Ja też mam taką nadzieję. - Przytaknęłam przyjaciółce.
***
Po 20 minutach Nasza instruktorka Martyna wróciła wraz z Poezją , którą trzymała za uwiąz.
-Nareszcie!Tak się martwiłam! - Wykrzyknęłam uradowana.
-Nie było łatwo. -Odpowiedziała trenerka.
-Nie gniewa się pani? - Spytałam.
-Nie. To przez Barona. Nie wiem co w niego wstąpiło . - Instruktorka zeskoczyła z Berlina i oddała go Emilii .
-A co z jazdą?
-Odbędzie się tylko bedzię 30 minutowe opóźnienie. Skończysz jazdę o 18:30.
-Dobrze , to idę czyścić Poezję.
-Nie, po tym biegu może być nerwowa , odstaw ją do boksu i weź Dragona.
Dragon był koniem rasy shire , był bardzo duży i umięśniony , nigdy na nim nie jeździłam i przyznam ,trochę się bałam...
(koń shire)
Czekajcie na kolejną część! Mam nadzieję , że Wam się podoba! Komentujcie :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz